Indianin Tonto znajduje w górskim kanionie siedmiu martwych stróżów prawa. Kiedy zamierza ich pogrzebać, okazuje się, że jeden z mężczyzn daje oznaki życia. Opowiada, że nazywa się John Reid wraz ze swoimi ludźmi został zwabiony w zasadzkę zorganizowaną przez gang okrutnego Butcha Cavendisha. Temu samemu przestępcy Tonto, jedyny pozostały przy życiu członek swojego plemienia, przed laty poprzysiągł zemstę. Wkrótce dołącza do nich Red Harrington właścicielka objazdowej trupy. Kobieta ma własne powody, żeby uczestniczyć w niebezpiecznej wyprawie – chce dopaść okrutnika, przez którego zamiast nogi ma protezę z kości słoniowej.
Film jest z gatunku western przez co myślałam, że totalnie nie przypadnie mi do gustu. Zostałam jak zwykle mile zaskoczona. Ekranizacja była ciekawa i pełna emocji. Głównego bohatera Tonto gra mój ulubiony aktor Johnny Depp a wyżej wspomnianą Red Harrington moja ulubiona aktora Helena Bonham Carter. Muzykę do filmu tworzy Hans Zimmer, który również jest moim faworytem wśród kompozytorów filmowych. Moim zdaniem warto poświęcić jeden wieczór na ten film.
"World War Z"
Pewnego zwyczajnego dnia, podczas spokojnej jazdy samochodem, Gerry Lane i jego rodzina wpadają w olbrzymi korek. Lane, były śledczy ONZ szybko wyczuwa, że to z czym mają do czynienia nie jest zwykłą uliczną blokadą. Na niebie słychać policyjne śmigłowce, po ulicach krążą policjanci na motocyklach, a miasto pogrąża się w chaosie. Coś sprawia, że grupy ludzi wściekle atakują się nawzajem. Zabójczy wirus, który rozprzestrzenia się przez ugryzienie przemienia zdrowych ludzi w coś trudnego do zdefiniowania, dzikiego. Sąsiad zwraca się przeciwko sąsiadowi; pomocny nieznajomy nagle staje się niebezpiecznym wrogiem. Pochodzenie wirusa jest nieznane, a liczba zainfekowanych rośnie z dnia na dzień, co wkrótce staje się światową pandemią. Kiedy zarażeni przejmują światowe siły zbrojne i gwałtownie niszczą rządy państw, Lane zostaje zmuszony do powrotu do dawnego niebezpiecznego życia, aby zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Rozpoczyna desperackie poszukiwania źródła epidemii i środków, które powstrzymają jej rozprzestrzenianie.
World War Z jak mówi filmweb miał być horrorem. Trochę się rozczarowałam, ponieważ nie było w tym filmie nic strasznego. Film technicznie zrobiony bardzo dobrze, fabuła nie najgorsza, aczkolwiek spodziewałam się czegoś więcej. Produkcja trzymała w napięciu. Głównego bohatera gra Brad Pitt, uwielbiam tego aktora. Lubię tematykę zombie a ten film jest przepełniony żywymi trupami. Polecam, każdemu fanowi kina akcji.
"Mr. Nobody"
Nemo Nobody wiedzie zwyczajne życie u boku swojej żony, Elise i trójki dzieci, aż do dnia kiedy budzi się jako stary mężczyzna w roku 2092. Jako 120-latek jest najstarszym człowiekiem na świecie i jednocześnie ostatnim śmiertelnikiem pośród ludzi, którzy stali się nieśmiertelni na skutek medycznego postępu. Co więcej nikt z obecnie żyjących nie interesuje się Nemo, ani nie zawraca sobie nim głowy. Aby wrócić do czasów obecnych, Mr. Nobody, musi odnaleźć odpowiedzi na następujące pytania - Czy jego życie mu odpowiadało? Czy kochał właściwie swoją żonę i dzieci? Teraz jego celem staje się znalezienie prawidłowych odpowiedzi.
Mr. Nobody jest filmem bardzo zagmatwanym. Bardzo mi się podobał jest tu przedstawione parę dosyć trudnych sytuacji życiowych. Daje dużo do myślenia. Przez ciągle zmienne sceny widz musi się skupić na akcji, dzięki czemu się nie nudzi, choć nie ma w nim wiele akcji. Cudowny film i wspaniałe w nim mądrości życiowe oraz uwieczniona ulotność życia, które jedną decyzją można całe zmienić.To arcydzieło! Dla tych którzy nie oglądali polecam gorąco.
Tą notatkę chciałabym zadedykować Mashiro, która pomogła mi w wymyśleniu tematu na ten post.
Do napisania!

Świetna notka!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne!